Janusze on tour

tanie podróżowanie

Ukraina – co powinieneś wiedzieć planując wyjazd

Ukraina to dla wielu z nas kraj znajomy i przyjazny, pełen życzliwych ludzi i dzikiej natury. Dla innych – tajemnicze i mroczne ziemie za wschodnią granicą, gdzie toczy się wojna z Rosją i wybuchają elektrownie atomowe. Gdzie leży prawda? W najbliższych postach postaramy się zachęcić Was do przekonania się o tym samemu w sposób empiryczny.

Kijów – widok-na Ławrę Peczerską

Na Ukrainie byliśmy dwukrotnie: pierwszy raz we Lwowie, kiedy jeszcze nie dotarły tam tanie linie lotnicze, więc podróż odbywała się marszrutkami (samo przekraczanie granicy to odrębna, ciekawa historia), za drugim razem wybraliśmy się w pełni komfortu (samolotem) do Kijowa i Czarnobyla. Oczywiście planując wyjazd do naszego wschodniego sąsiada trzeba wiedzieć kilka podstawowych rzeczy, które spróbujemy tutaj pokrótce wyłuszczyć.

  1. Wiza

Na granicy (lub lotnisku) otrzymujemy pieczątkę z pozwoleniem na 90-dniowy pobyt bez konieczności posiadania wizy. Natomiast dokumentem niezbędnym jest dla nas paszport, ważny co najmniej 3 miesiące od daty rozpoczęcia pobytu (sam dowód osobisty nie wystarczy).

  1. Pieniądze i ceny

Oficjalną walutą jest tu ukraińska hrywna (UAH), na dziś 1 UAH=0,14 PLN (czyli widoczne w sklepach ceny dzielimy na 7). 1 UAH to 100 kopiejek.

Hrywny ukraińskie

Jeśli chodzi o ceny są sporo niższe niż w Polsce, przykładowo:

– puszka Pepsi 330ml – 11 UAH

– piwo ukraińskie 500ml – 15 UAH

– woda niegazowana 1,5 l – 10-12 UAH

– chleb pszenny 650g – od 10 UAH

Za obiad w restauracji dla 2 osób (zupa, drugie danie, kompot) płaciliśmy maksymalnie 210 UAH (jakieś 30 zł, nie za osobę – za całość).

Cena za nocleg w hostelu w Kijowie – 220 UAH/os. (pokój wieloosobowy, ale podana cena była i tak zawyżona ze względu na odbywający się w czasie naszego pobytu Finał Ligi Mistrzów). Tyle samo zapłaciliśmy dwa lata wcześniej za noc w pokoju dwuosobowym we Lwowie.

Bilety na komunikację publiczną nie są tanie. Są śmiesznie tanie. Przykładowo, przejazd 1-razowy tramwajem we Lwowie kosztował nas 2 UAH (30 groszy!), za jeden przejazd metrem w Kijowie (bez ograniczenia czasowego) płaciliśmy 5 UAH. Nic tylko wsiadać i jeździć.

„Bilet” do kijowskiego metra

  1. Transport publiczny

Ceny za przejazdy, jak już zaznaczyliśmy powyżej, są więcej niż zadowalające, co trudno jest powiedzieć o stanie środków transportu. We Lwowie mamy do dyspozycji stare, zdezelowane tramwaje (które nie wiedzieć jakim cudem nadal toczą się po torowiskach) lub niewiele od nich młodsze marszrutki (małe autobusy pamiętające zapewne jeszcze ostatnie tchnienia ZSRR). Warto jednak się nimi przejechać, choćby i po to, by poczuć, w jakim klimacie podróżowali nasi rodzice w czasach swojej młodości.

Tramwaj we Lwowie

Kasownik tramwajowy – ryba

W Kijowie rzecz ma się dużo lepiej – oprócz trzech linii metra (kolejki nie świecą może nowością, ale działają bez zarzutu i są utrzymane w niezłym stanie) znajdziemy tu liczne autobusy (całkiem schludne i sprawne). Jeśli chodzi o metro, mamy tylko jedno zastrzeżenie – często przystanki nijak mają się do ważnych punktów na mapie miasta. Do większości atrakcji turystycznych trzeba iść ze stacji jakieś 10-15 minut. I nie piszemy o tym, bo jesteśmy wygodni i nie chce nam się chodzić (większość miasta i tak „przebutowaliśmy”), ale nasze doświadczenie podróżnicze (a co tam!) pokazuje, że nieczęsto się zdarza, by metro nie łączyło najważniejszych miejsc w mieście, a wyrzucało pasażerów w zupełnie randomowych miejscach.

  1. Jak dotrzeć na Ukrainę?

Są dwie podstawowe drogi – lądowa i powietrzna.

Drogą lądową przedostaliśmy się do Lwowa – należy dostać się do Przemyśla, tam z dworca autobusowego kursują autobusy do Medyki (przejście graniczne), gdzie należy wysiąść i przejść granicę pieszo (pamiętając, by nie czekać w kolejce z Ukraińcami, tylko ustawić się do bramki dla obywateli UE). Zaraz po przejściu znajduje się mały plac, z którego ruszają marszrutki bezpośrednio do Lwowa.

Takie samochody to we Lwowie codzienność

Droga powietrzna jest szybsza, ale droższa i raczej pozbawiona ciekawych przeżyć.

Wizzair do Lwowa: z Gdańska, Katowic, Wrocławia  – ceny od 78 zł w obie strony dla posiadaczy Wizz Discount Club (bez – 118 zł).
Wizzair do Kijowa (lotnisko Żuliany): z Gdańska, Lublina, Katowic, Poznania, Wrocławia, Warszawy (Chopin) – najniższa cena jaką udało nam się znaleźć to 108 zł w obie strony dla posiadaczy WDC (bez – 198 zł).

UIA – Ukrainian International Airlines do Kijowa (lotnisko Boryspol): z Warszawy (Chopin) i Krakowa. Z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem bilety w dwie strony kosztują od 160 zł.

Od listopada 2018 loty na Ukrainę uruchamia też Ryanair.

Ryanair do Lwowa: z Krakowa, Warszawy (Modlin), obecnie najniższe ceny od 210 zł w obie strony)

Ryanair do Kijowa (lotnisko Boryspol): z Gdańska, Krakowa, Poznania, Warszawy (Modlin) i Wrocławia (najniższe ceny obecnie od 220 zł w obie strony)

  1. Bezpieczeństwo

Niektórzy pytali nas, czy nie boimy się lecieć na Ukrainę. „Tam przecież jest wojna” – mówili. Wojna była w Donbasie (południowo-wschodnia część kraju), po czym jeszcze w 2014 podpisano zawieszenie broni. Obecnie w rejonach turystycznych nie toczą się żadne walki zbrojne. Ponadto Donbas leży w odległości prawie 600 km od Kijowa, który nie był objęty działaniami wojennymi.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

My osobiście czuliśmy się na Ukrainie bezpiecznie. Zaznaczyć też należy, że bezpieczeństwo w dużej mierze zależy od nas samych. Chyba w każdym mieście na świecie znajdują się takie zaułki, do których nie chodzi się po zmierzchu i podejrzewamy, że takowe można też znaleźć na Ukrainie. Nie wiemy tego na pewno, bo na siłę sami ich raczej nie szukamy.


To z grubsza tyle z tego, co warto wiedzieć przed podróżą na Ukrainę. Możecie czuć się przygotowani do samodzielnego wyruszenia w tamte strony. Pozostaje Wam już tylko zakupić bilet lotniczy, zapakować do plecaka kabanosy i ruszać na podbój wschodu!

6 Comments

  1. A czy na granicy straż sprawdza czy każdy ma wymaganą kwotę 400 euro ?

  2. Witam, wybieram się do Lwowa z dzieckiem 9 lat, miałam jechać autem ale słyszałąm / czytałam o strasznie długich kolejkach na granicy (chyba głównie podczas powrotu). Nie wiem czy podróż z dzieckiem to dobry pomysł, i czy w ogóle nie jest to zbyt duże ryzyko czekania i marnowania tam czasu i nerwów. Po prostu nie wiem czy opłąca się, jestem z Czech więc mam inne ciekawe miejsca na zwiedzanie i bliżej i dalej… Ale pochodzę z Jedlicza wiec trochę mnie boli że nie byłam nigdy na Ukrainie mieszkając jeszcze tak blisko za młodu, szczególnie od niedawna, od kiedy znam swoją siostrę przyrodnią, która się kulturą wschodnią bardzo interesuje – nie dziwne, jej oboje rodzice są Ukraińcami a ja mam tylko ojca tej narodowości i nigdy z językiem ani kuturą nie miałam kontaktu…

    • janusze
      janusze

      1 maja 2019 at 13:31

      Witamy. We Lwowie byliśmy 3 lata temu. Wtedy najwygodniejszą opcją był dojazd do Przemyśla, stamtąd autobusem na granicę, przejście granicy pieszo i dalej marszrutką do Lwowa. Szczegóły opisaliśmy tutaj: https://januszeontour.pl/tam-bylismy/europa/ukraina/city-break-lwow/
      Podróż samochodem wiąże się z kilkoma godzinami spędzonymi w kolejce na granicy (a przynajmniej tak było, kiedy tam byliśmy).
      W Pani przypadku najszybszą i chyba najbardziej komfortową opcją (też ze względu na dziecko) jest dojazd do Wrocławia/Katowic i lot Wizzairem (od kilkudziesięciu zł w jedną stronę, z Pragi jeździ sporo autobusów do Wrocławia) albo dojazd do Krakowa i lot Ryanairem. Zaoszczędzi Pani czas, pieniądze i trochę nerwów 🙂
      Pozdrawiamy!

  3. Jadę do Odessy na tydzień i mam pytanko”
    Jak wygląda sprawa płacenia kratą i dostępność bankomatów?
    Czy może lepiej zabrać z Polski gotówkę?

    • janusze
      janusze

      12 lipca 2019 at 11:01

      W Odessie jeszcze nas nie było, więc wypowiemy się na przykładzie Kijowa i Lwowa. W restauracjach, hotelach i większych sklepach można było płacić kartą. Teraz pewnie jest to jeszcze bardziej powszechne. Co do bankomatów – nie korzystaliśmy, ale czytaliśmy przed wyjazdem, że część z nich dolicza dodatkową prowizję (tak jak niektóre kantory) i mogą mieć limit maksymalnej kwoty wypłaty. My mieliśmy z sobą gotówkę – część już w hrywnach, a część w złotówkach, które też można wymienić na miejscu po niezłym kursie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2019 Janusze on tour

Theme by Anders NorenUp ↑