Wypad do Bratysławy wyszedł nam zupełnie przypadkiem. Będąc w Wiedniu poszukiwaliśmy atrakcji turystycznych gdzieś w okolicach stolicy – klasztory, miasteczka, zamki. Bilety komunikacji publicznej w Austrii do najtańszych nie należą. Janusz przeglądając mapę tej części Europy błyskotliwie zauważył, że do Bratysławy mamy jedynie 60 km – bliżej pewnie już nie będziemy, więc dlaczego by nie odwiedzić naszych południowych sąsiadów? Po kilku minutach mieliśmy zakupione on-line bilety i wertowaliśmy nasze ulubione blogi podróżnicze wpisując w wyszukiwarce: „Co warto zobaczyć w Bratysławie”.

W niedzielny poranek zmaterializowaliśmy się na dworcu kolejowym Hlavná Stanica. Zostawiliśmy plecaki w szafkach tuż przy 1. peronie i ruszyliśmy na zwiedzanie stolicy Słowacji.

Plan Bratysławy

Idąc cały czas prosto jedną z głównych arterii miasta (ulicą Štefánikovą) dotarliśmy po kilkunastu minutach spaceru do Pałacu Prezydenckiego (Prezidentský palác), wzniesionego w 1760 roku. Co prawda przy Belwederze wiedeńskim, który widzieliśmy raptem chwilę temu, wypada dość skromnie, to nadal uważamy, że jest wart zobaczenia. Budynek otaczają ogrody w stylu francuskim, otwarte dla wszystkich, służące mieszkańcom za park do spędzania wolnego czasu. W ogrodzie rosną drzewa zasadzone przez różnych polityków z Europy i świata, w tym jedno posadzone przez Aleksandra Kwaśniewskiego.

Pałac Prezydencki

Ruszając dalej na południe znajdujemy po kilku minutach Bramę Michalską (Michalská brana) – jedyną obecnie zachowaną bramę miejską w stolicy, wybudowaną około roku 1300. Jej 51-metrowa wieża zakończona jest cebulastą kopułą, na której szczycie ustawiono XVIII-wieczną rzeźbę Michała Archanioła. W czasach, gdy Bratysława była miejscem, gdzie koronowano węgierskich monarchów, podczas ceremonii koronacyjnych przez bramę przechodził orszak królewski. Dziś na trasie orszaku możemy znaleźć umieszczone w bruku symbole korony. Po przekroczeniu bramy wchodzimy na teren Starego Miasta, gdzie mieści się większość interesujących nas atrakcji turystycznych.

Wejście na Stare Miasto

Brama Michalska

Grażyna znalazła koronę

Z ulicy Michalskiej skręcamy w lewo w ul. Sedlarską i już po kilku chwilach oczom naszym ukazuje się Hlavné námestie, czyli główny plac miejski. Tu warto rozejrzeć się dookoła – plac otoczony jest ze wszystkich stron zabytkowymi kamienicami, w których w większości znajdują się ambasady (m.in. Japonii, Grecji i Francji). Jednak najważniejszym obiektem jest tu Ratusz Staromiejski (Stará Radnica) – najstarszy ratusz w kraju i jeden z najstarszych budynków w mieście (XV/XVI w.). Zasadniczo składa się z kilku części – każda zbudowana w innym stylu architektonicznym, od gotyku, przez renesans, po barok. Obecnie funkcjonuje tu muzeum miasta Bratysławy.

Główny plac miejski oraz Ratusz

Dziedziniec Ratusza

Z Głównego Rynku wędrujemy ulicą Kostolná do XVIII-wiecznego Pałacu Prymasowskiego (Primaciálny palác), jednego z najpiękniejszych budynków w Bratysławie. Fasada budowli jest koloru różowego, zwieńczona trójkątnym tympanonem. Obecnie we wnętrzach znajdują się eksponaty Galerii Miasta Bratysławy – głównie angielskie gobeliny oraz obrazy.

Wejście na dziedziniec Pałacu Prymasowskiego

Z pałacu ulicą Klubučnicką doszliśmy do Starej Hali Targowej (Stará tržnica). Oryginalna Hala została wybudowana w 1910 i służyła mieszkańcom Bratysławy przez blisko 50 lat. Obecny budynek (z 1990 roku) jest jedynie rekonstrukcją starej hali. Odbywają się tu różnego rodzaju targi oraz wydarzenia kulturalne.

Hala targowa obecnie

Dalej wybraliśmy się  do nieco oddalonego od ścisłego centrum Niebieskiego Kościoła (Modry kostol), czyli kościół św. Elżbiety. Zajęło nam to jakieś 15 minut spaceru i zgodnie uznaliśmy, że było warto. Secesyjny kościół powstał w latach 1909-1913, a jego fundatorem był cesarz Franciszek Józef I. Świątynia miała uczcić pamięć jego zmarłej żony, cesarzowej Elżbiety. Swoją nazwę budowla zawdzięcza niebieskiemu kolorowi ścian zewnętrznych. Nad wejściem głównym umieszczono mozaikę ukazującą patronkę świątyni.

Tutaj ściany mają uszy!

Niebieski kościółek

Obraliśmy kierunek na południe, w stronę Dunaju, mijając po drodze m.in. budynki Muzeum Historii Naturalnej oraz Uniwersytetu. W końcu doszliśmy nad brzeg rzeki i ruszyliśmy zacienioną przez drzewa alejką w stronę Nowego Mostu, jednego z kilku mostów, które łączą oba brzegi Dunaju i tym samym części Bratysławy. Już z odległości kilkuset metrów dojrzeliśmy na przeciwległym końcu mostu jego charakterystyczną instalację – tzw. UFO, czyli punkt obserwacyjny przypominający latający spodek.

W drodze nad Dunajem

UFO wylądowało w Bratysławie

Na sam koniec wycieczki po Bratysławie (którą to na spokojnie można odbyć pieszo, bez pośpiechu i zmęczenia) zostawiamy sobie dwie perełki – katedrę św. Marcina oraz zamek.

Do katedry, która jest największą i najważniejszą świątynią w Bratysławie, docieramy skręcając przy moście w ul. Staromiejską. Pierwszy kościół wzniesiono tu już na przełomie XIII/XIV wieku – był on wielokrotnie niszczony i restaurowany, stąd obecny jego wygląd to efekt XIX-wiecznych prac rekonstrukcyjnych. Katedra przez około 300 lat była miejscem koronacji monarchów węgierskich.

Plac przed katedrą

Katedra św. Marcina

Wystrój wnętrza jest głównie neogotycki. Oprócz fantazyjnych sklepień oraz kolorowych witraży w oczy rzucają się bogato zdobione stalle w prezbiterium, ukazujące różne stworzenia – od wilka w stroju mnicha, przez smoka, koguta, po starą babulinkę pogrążoną w modlitwie.

Wnętrze katedry I

Wnętrze katedry II

Neogotyckie stalle

Teraz czeka nas najdłuższy i najbardziej wyczerpujący spacer w ciągu dnia – wspinaczka na 85-metrowe wzgórze zamkowe. Po drodze mijamy pojedyncze sklepy z pamiątkami i kawiarnie, w których bez problemu możemy przysiąść, napić się czegoś i chwilę odpocząć.

Wzgórze zamkowe

Zamek (Bratislavský hrad) strategicznie położony na wzniesieniu stanowił niegdyś przystanek na Szlaku Bursztynowym oraz siedzibę węgierskich monarchów. Był wielokrotnie przebudowywany, urządzono w nim m.in. seminarium duchowne, a nawet koszary. W 1811r. uległ zniszczeniu w trakcie pożaru i odbudowano go dopiero w latach 50. ubiegłego wieku. Obecnie we wnętrzach znajdują się zbiory Muzeum Historycznego, w tym skarbiec.

Zamek Bratysławski

Ogrody zamkowe

Z zamku udaliśmy się niespiesznie spacerem na dworzec kolejowy, podziwiając po drodze stare, klimatyczne uliczki miasta. Na dworcu wyjęliśmy z szafek pozostawione przez nas bagaże i autobusem pojechaliśmy na Dworzec Autobusowy, skąd ruszyliśmy na wiedeńskie lotnisko.

Bratysławie trudno jest konkurować z sąsiednimi stolicami, Wiedniem czy Budapesztem, niemniej jednak uważamy, że warto poświęcić na nią przynajmniej jeden dzień. W zamian zaoferuje nam spokojne spacery cichymi, brukowanymi ulicami, podziwianie perełek architektury oraz przepiękny widok na Dunaj ze szczytu wzgórza zamkowego.


Informacje praktyczne:

Loty z: bezpośrednio do Bratysławy tanimi liniami (Wizz Air) dolecimy jedynie z Warszawy – ceny dla członków Wizz Discount Club rozpoczynają się od około 85 zł za lot w dwie strony (jeśli nie należycie do WDC, wysupłać z portfela musicie mniej więcej dwa razy tyle). W sezonie letnim loty odbywają się we wtorki, czwartki i soboty.

Opcja alternatywna: możecie podążyć śladami Grażyny i Janusza i dolecieć do Wiednia. Z tamtejszego dworca głównego do Bratysławy dostaniecie się pociągiem (cena ok. 10 euro, pociąg odjeżdża co godzinę i mniej więcej tyle też trwa podróż). Inna opcja to autobus Slovak Lines bezpośrednio z lotniska w Wiedniu do centrum Bratysławy (bilety już od 1 euro, my kupowaliśmy bilety na ostatnią chwilę i kosztowały 5 euro). Podróż trwa ok. 70 minut.