Kaliningrad, znany przed II Wojną Światową jako Königsberg, czy Królewiec, to miasto nietuzinkowe. Miejscami prezentujące jeszcze elementy zabudowy pruskiej, przytłoczone gdzieniegdzie rosyjskim socjalizmem, coraz częściej próbujące pokazać się z nowoczesnej strony. Jeszcze do niedawna nie był brany pod uwagę przez turystów jako atrakcyjny cel wycieczki, jednak w ostatnich latach ulega to stopniowej zmianie.

city break kaliningrad

Część nadrzeczna miasta

Przed wprowadzeniem darmowych e-wiz Kaliningrad nie leżał też w zakresie naszego zainteresowania. Wiedzieliśmy że istnieje, że leży całkiem niedaleko, że owszem, może kiedyś byśmy się tam wybrali, ale potrzebowalibyśmy do tego rosyjskiej wizy. Nie znaliśmy dotąd żadnych zabytków światowej sławy, ani ciekawych miejsc, które można by zobaczyć w mieście. I faktycznie – nie znajdzie się w nim perełek architektury, a mimo to zdecydowanie stwierdzamy, że warto przyjechać tam chociaż na weekend.

city break kaliningrad

W razie gdybyście zapomnieli, w jakim kraju jesteście – wszędzie przypomni Wam o tym sierp i młot

Krótka historia

Nie można rozpocząć zwiedzania nie wiedząc zupełnie nic o tutejszej historii, bo ta miała kluczowe znaczenie w ukształtowaniu dzisiejszego Kaliningradu i stanowi tło wszystkiego, co będziemy w nim oglądać.

Miasto zostało założone w 1255 roku przez krzyżaków na terenie Prus, przeciwko którym zakon organizował wyprawy. Wzniesiono tu zamek warowny, a po ostatecznym podbiciu Prus przystąpiono do rozbudowy miasta (wtedy też wzniesiono katedrę św. Wojciecha, która przetrwała do dziś). Wskutek walk Królestwa Polskiego z zakonem krzyżackim miasto Królewiec kilkukrotnie znajdowało się w granicach naszego kraju, a w XVI wieku stał się pionierskim ośrodkiem drukarstwa polskiego.

W XVII wieku Königsberg przeszedł pod panowanie króla Prus, a w 1871 roku stał się częścią nowo utworzonego Cesarstwa Niemieckiego.

W 1945 roku, po wielotygodniowym oblężeniu, miasto zostało podbite przez Armię Czerwoną i wcielone do ZSRR. Wtedy też otrzymało dzisiejszą nazwę, na cześć polityka radzieckiego Michaiła Kalinina. Większość zabytkowej zabudowy uległa zniszczeniu. Po wojnie Sowieci kontynuowali proces degradacji tkanki miejskiej, chcąc zerwać z przeszłością niemiecką. Wskutek tego w Kaliningradzie pozostało niewiele zabytków, a w jego krajobrazie dominują szare blokowiska.

city break kaliningrad

Odnowiona część miasta nad rzeką Pregołą

Miasto pogranicza

Przed przyjazdem do Kaliningradu czytaliśmy, że aby poznać Rosję, trzeba zacząć właśnie tutaj – w jej przedsionku, który jedną nogą wstępuje już do Europy, ale stricte europejski nie jest. Z drugiej strony należy do Federacji Rosyjskiej, ale nie znajdziemy tu typowych, wielkich przestrzeni, placów i szerokich ulic, tak typowych dla miast rosyjskich. Co więcej, pamięć historyczna jest tu nadal żywa – w wielu miejscach spotkamy niemieckie nazwy budynków, najpopularniejszą piekarnią w mieście jest Königsbaker, a jedną z sieciówek spożywczych – Kant Market.

city break kaliningrad

Widok z jednego z mostów nadrzecznych

city break kaliningrad

Galeria sztuki

Co warto zobaczyć?

Nasze zwiedzanie rozpoczynamy w sercu starego miasta, na wyspie Knipawie, położonej na rzece o nazwie Pregoła. Trzeba tu zaznaczyć, że Kaliningrad leży przy ujściu Pregoły do Zalewu Wiślanego, skąd wynika wszechobecność wody w mieście oraz liczne mosty, które nadają dodatkowego uroku zabudowie.

Katedra i mauzoleum Kanta

Na Knipawie usytuowana jest jedna z nielicznych pamiątek przedwojennej architektury – dawna katedra gotycka św. Wojciecha, wzniesiona w 1333 roku. Była ona miejscem pochówku wielkich mistrzów krzyżackich i książąt pruskich. Od XVI wieku służyła jako świątynia luterańska, a obecnie w jej pomieszczeniach funkcjonuje kaplica protestancka, sala koncertowa i Muzeum Kanta.

Cennik katedralny:

  • wstęp do katedry – sali koncertowej (I piętro) – 100 rubli;
  • Muzeum Kanta (II, III, IV piętro) – 250 rubli;
  • bilet na koncert – 400-500 rubli.
city break kaliningrad

Wieża katedry

city break kaliningrad

Katedra św. Wojciecha z XIII wieku

Na tyłach katedry znajdziemy mauzoleum Immanuela Kanta, jednego z najwybitniejszych reprezentantów oświecenia i twórcy filozofii krytycznej. Podobno Kant całe życie spędził w Königsbergu, opuszczając jego granice tylko raz – wyjeżdżając do położonej niedaleko Gołdapi.

city break kaliningrad

Mauzoleum Kanta

Opuszczamy wyspę Knipawę przez Most Miodowy („Honeymoon Bridge”), zwany też po prostu Mostem Zakochanych. Na jego balustradach nowożeńcy zapinają kłódki ze swoimi imionami lub inicjałami i wrzucają klucz do wody. Ma im to zapewnić szczęście w miłości. W sobotnie popołudnie mijamy kilka odświętnie ubranych par, które przechodzą dumnie przez most.

city break kaliningrad

Most Miodowy, Nowa Synagoga, kłódki zakochanych i pilnujący je skrzat

city break kaliningrad

Widok na most i wioskę rybacką

city break kaliningrad

Pamiątka po Mistrzostwach Świata z 2018 roku

Stąd też, na drugim brzegu rzeki, widoczna jest Nowa Synagoga. Została ona otwarta w 2018 roku jako rekonstrukcja XIX-wiecznej synagogi, którą spalono podczas Nocy Kryształowej 80 lat wcześniej.

city break kaliningrad

Nowa Synagoga

Wioska Rybacka

Po przekroczeniu mostu skręcamy w prawo, na deptak nadrzeczny, który ciągnie się wzdłuż Wioski Rybackiej (Rybnaya Derevnia). Nie spodziewajmy się jednak drewnianych chat i starych, rybackich sieci – w rzeczywistości „wioska” to jedna z najstaranniej odnowionych części miasta, ze zrekonstruowanymi, kolorowymi kamienicami Königsbergu, w których urządzono kawiarnie i restauracje.

city break kaliningrad

Wioska Rybacka

city break kaliningrad

Z kolei kierując się z Knipawy na północ główną ulicą miasta, Prospektem Lenina, mijamy Dom Sowietów – wielką, architektoniczną pomyłkę. Wcześniej stał tu potężny zamek krzyżacki z XIII wieku, będący jednym z symboli miasta, uszkodzony podczas walk i bombardowań w 1944 roku. W 1968 roku, na polecenie Breżniewa, został wysadzony w powietrze jako symbol pruskiego militaryzmu. Jego teren wykorzystano pod budowę Domu Sowietów – brzydkiej, postmodernistycznej bryły, która miała pełnić funkcję siedziby administracji oraz być symbolem władzy radzieckiej. Ostatecznie nikomu do niczego nie posłużyła z powodu niestabilności konstrukcji. Tak więc stoi w centrum miasta i niszczeje, a wokół niej podupadają resztki fundamentów i piwnic zamku.

city break kaliningrad

Dom Sowietów, Proszę Państwa!

Plac Zwycięstwa

Idąc dalej na północ Prospektem Lenina docieramy do Placu Zwycięstwa (Placu Pobiedy) z ustawioną centralnie Kolumną Triumfalną. Niegdyś stał tu pomnik Lenina, który lata temu został zabrany do renowacji, by nigdy nie wrócić na swoje pierwotne miejsce.

city break kaliningrad

Plac Zwycięstwa

city break kaliningrad

Sobór Chrystusa Zbawiciela

Tuż przy placu wznosi się prawosławny Sobór Chrystusa Zbawiciela zaprojektowany w stylu bizantyjsko-ruskim, o pięciu złotych kopułach. Budowla wygląda efektownie, szczególnie wewnątrz, gdzie ściany i ołtarze wydają się ociekać złotem, aczkolwiek ma niewielką wartość historyczną. Jej budowa rozpoczęła się w 1996 roku, a konsekracja nastąpiła 20 lat później. Niemniej warto wejść do środka nacieszyć oko.

Obok wybudowano tzw. „mały sobór”, nawiązując do rosyjskiej tradycji architektury ludowej – w zamierzeniu miał być świątynią „tymczasową”.

Wstęp – bezpłatny.

city break kaliningrad

Zdobne ściany soboru

city break kaliningrad

Pozłacane sklepienia

city break kaliningrad

Wnętrze świątyni

city break kaliningrad

Plac Pobiedy i sobór

Bazar Centralny

Z soboru udajemy się na wschód, gdzie przy ulicy Chernyakhovskiego 15 znajduje się Bazar Centralny (Rynek Centralny) – ulubione miejsce mieszkańców Kaliningradu na codzienne zakupy. Bazar to po prostu wielka hala, w której znajdziemy setki drobnych stoisk, na których sprzedaję się podstawowe produkty. Całość podzielono na działy – mijamy kolejno stanowiska owocowo-warzywne, bakaliowe, przyprawowe, kramy mięsne i rybne oraz odzieżowe i z drobną elektroniką.

Uwielbiamy takie miejsca – stare wagi, krzyczące przekupy i gadatliwych, drobnych sprzedawców. Gdzie jak nie tu spotkamy zwykłych ludzi, załatwiających codzienne sprawy i przypatrzymy się ich rzeczywistości?

Tuż obok bazaru rozkłada się podobno pchli targ z przeróżnymi drobiazgami i pamiątkami z minionych epok, ale niestety w czasie naszego pobytu go nie było.

Bazar Centralny

Królestwo arbuza!

Fortyfikacje i warownie

Za rynkiem zaczyna się szlak miejskich fortyfikacji, pochodzących z czasów pruskich. Wiele z nich nie przetrwało rządów sowieckich, jednak te, które miały szczęście, dziś są odrestaurowywane i zamieniane w atrakcje turystyczne. Na naszej drodze napotkamy w pierwszej kolejności basztę Wrangel (obecnie trwają wokół niej prace remontowe), a nieco dalej Muzeum Bursztynu w dawnej baszcie Dohnaturn z XIX wieku. Wejście na teren wokół baszty jest darmowe, tak jak na plac ze sklepikami, w których sprzedaje się bursztynowe wyroby. Cena biletu na wszystkie wystawy w muzeum to 460 rubli.

Baszta Wrangel – w trakcie renowacji

Muzeum Bursztynu

Fosa wokół muzeum

Perełka wśród bursztynów

Obok muzeum mijamy kolejny element zabudowań warownych – Bramę Rossgarten, w której urządzono restaurację.

Brama Rossgarten

Podążamy dalej ulicą Litovskiy Val, mijając po drodze Bastion Grolman i twierdzę Kronprinz, gdzie swego czasu znajdowały się koszary. Obecnie pomieszczenia twierdzy podlegają różnym najemcom, stąd oficjalnie nie ma możliwości ich zwiedzania.

Gdy udamy się na południe, wciąż tą samą ulicą, dotrzemy do Bramy Królewskiej – jednej z najlepiej zadbanych i odrestaurowanych, w której urządzono muzeum z wystawami przedstawiającymi historię miasta.

Brama Królewska

Idziemy wciąż na południe, oglądając po drodze Bramę Sackheimską i docierając ostatecznie nad Pregołę. Tu polecamy spacer po promenadzie wzdłuż rzeki. Wieczorem aż roi się na niej od mieszkańców pobliskich osiedli – mężczyźni wędkują, dzieciaki ganiają się w kółko, a starsze panie (jak to starsze panie) obsiadają ławeczki i plotkują. Mamy stąd widok na nowy stadion po drugiej stronie rzeki (zbudowany specjalnie na Mistrzostwa Świata w piłce nożnej, których Rosja była w ubiegłym roku gospodarzem) oraz wyspę Knipawę z katedrą. Sielankę psuje tylko bliska obecność szarych, rozsypujących się blokowisk.

Brama Sackheimska

Muzeum Światowego Oceanu

Po przeciwległej stronie Knipawy, nad brzegiem rzeki, powstało Muzeum Światowego Oceanu. Skolekcjonowano w nim eksponaty przedstawiające historię rosyjskiej marynarki. Na teren muzeum wchodzimy za darmo, jednak wstęp na każdą dostępną jednostkę jest płatny osobno.

Najciekawszym eksponatem jest niewątpliwie łódź podwodna B-413 z 1968 roku, która jeszcze w latach 90-tych pływała po wodach Bałtyku. Kupując bilet za 300 rubli mamy możliwość przejść przez jej wnętrze i obejrzeć kajuty, jadalnię, maszynownię, przedział torpedowy, a nawet… toaletę.

W środku łodzi podwodnej

Torpedownia

Poza łodzią w obrębie muzeum można zobaczyć statek badawczy „Witiaź”, radziecki samolot wojskowy oraz nowoczesny budynek z wystawami na temat pierwszych lotów kosmicznych (oczywiście sowieckich).

Jak Sowieci podbijali kosmos

Statek badawczy „Witiaź”

Wystawa kotwic

Opuszczając muzeum przekraczamy rzekę mostem Dvukh Yarusnyy, po czym kierujemy się w stronę kolejnej twierdzy pruskiej z bramą Friedrichsburską. Wstęp na jej teren jest darmowy, jeśli zaś chcemy zobaczyć wnętrza, musimy nabyć bilet za 150 rubli.

Warownia z bramą Friedrichsburską

Armaty

Następnie ruszamy na przechadzkę ulicą Zheleznodorozhnaya aż do bramy Brandenburskiej i dalej ulicą Bagrationa.

Brama Brandenburska

Kolejnym przystankiem podczas zwiedzania Kaliningradu jest dla nas plac przed Domem Sztuki (Dom Iskusstv), przed którym ustawiono Pomnik Lenina (dawniej znajdował się na Placu Zwycięstwa).

Ojciec narodu

Ostatnim miejscem, do którego wstępujemy, jest budynek filharmonii w dawnym kościele Świętej Rodziny. We wnętrzu świątyni urządzono salę koncertową, dzięki czemu zadbano o nią i odrestaurowano. Wstęp do środka (poza koncertami): 50 rubli.

Naprzeciw wejścia do świątyni zobaczymy niewielki park, a za nim schody, które zaprowadzą nas na plac z Pomnikiem Przyjaźni Sowiecko-Polskiej.

Kościół Świętej Rodziny przerobiony na filharmonię

Witraże

Wnętrze filharmonii

Pomnik Przyjaźni Sowiecko-Polskiej

E-wiza

1 lipca 2019 roku wprowadzone zostały bezpłatne wizy elektroniczne umożliwiające jednokrotny wjazd na teren obwodu kaliningradzkiego. Aby ją uzyskać, wystarczy wypełnić formularz znajdujący się na tej stronie internetowej.

Poza standardowymi danymi osobowymi i numerem paszportu, potrzebne nam będzie zdjęcie w formie elektronicznej oraz adres naszego noclegu – jeśli nie macie jeszcze rezerwacji lub jeśli nie planujecie nocować w obwodzie, podajcie adres dowolnego kaliningradzkiego hotelu/hostelu znalezionego na jednym z portali noclegowych. Rozpatrzenie wniosku trwa 2-3 dni i po tym czasie wiza ląduje na naszym mailu. Przepustka ważna jest 30 dni od dnia złożenia wniosku (to ważne!!), więc aplikujcie o nią z odpowiednim wyprzedzeniem i umożliwia maksymalnie 8-dniowy pobyt w obwodzie.

W przepisach można znaleźć przypomnienie, iż osoby wjeżdżające do obwodu kaliningradzkiego powinny posiadać ubezpieczenie turystyczne oraz bilety powrotne z Rosji, ale w naszym przypadku nikt tego na granicy nie weryfikował.

Co ważne, osoba otrzymująca wizę do obwodu kaliningradzkiego uprawniona jest do przemieszczania się wyłącznie w granicach tego obwodu i również z tego terytorium musi opuścić Federację Rosyjską – nie może stąd podróżować w głąb Rosji.

Spacer nad Górnym Stawem

Dojazd

Do Kaliningradu można się wybrać własnym autem, ale jeśli chcemy znacznie zaoszczędzić sobie czasu i formalności na przejściach granicznych, to lepiej skorzystać np. z oferty PKS Gdańsk (autokary używają osobnego pasa na granicy, więc nie stoją w długiej kolejce między samochodami osobowymi). W rozkładzie póki co są 4 przejazdy dziennie, ale podejrzewamy, że w związku ze wzrostem popularności tego kierunku, oferta może wkrótce ulec rozszerzeniu. Cena za przejazd w jedną stronę z Gdańska do Kaliningradu to 42 zł. Szczegółowy rozkład oraz cennik znajdziecie tutaj, a bilet online kupicie tu.

Można też oczywiście zdecydować się na lot naszym narodowym przewoźnikiem z lotniska Okęcie w Warszawie, ale bilet w dwie strony w promocyjnej cenie to wydatek rzędu 400-500 zł.

Sława!

Gdzie jeść i spać?

Baza hotelowa i gastronomiczna jest dość szeroka. W wielu miejscach dogadać się można jednak jedynie po rosyjsku, ale bez obaw – my po rosyjsku nie mówimy, ale polsko-angielska kombinacja słów okazała się wystarczająca. Z kolei w knajpach menu często spisane jest tylko cyrylicą, ale jest szansa, że traficie też na menu w wersji obrazkowej.

My ze swej strony polecić możemy zakwaterowanie w „Hostelu Molodezhnyy” na ulicy Portowej. Obiekt zlokalizowany jest pomiędzy dworcem autobusowym a centrum miasta, więc jeśli ktoś przyjeżdża np. PKS-em z Gdańska, to ma idealnie po drodze – meldujemy się, zostawiamy bagaże i ruszamy w miasto 🙂 Hostel jest czysty, dobrze wyposażony, wifi szybkie, można zostawić bagaż po wymeldowaniu i, co najważniejsze, nie jest drogo – za pokój 4-osobowy wynajęty dla dwóch osób zapłaciliśmy 1070 rubli (ok. 63 zł). Z recenzjami i szczegółami zapoznać się możecie tutaj.

Natomiast jeśli zgłodniejecie, to nieźle nakarmią Was w restauracji „Shark” niedaleko Muzeum Bursztynu. Za obiad dla dwóch osób zapłaciliśmy niecałe 800 rubli (48 zł), a najedliśmy się i opiliśmy do syta. Drobna rada: jeśli nie mówicie i nie „czytacie” po rosyjsku, to przy wejściu część potraw przedstawiona jest na podpisanych zdjęciach.


Zapraszamy do obejrzenia krótkiego filmiku z naszej wyprawy do Kaliningradu: