Kopenhaga to idealne miasto na krótki, weekendowy wypad. Łączy w sobie cechy dużej, zatłoczonej metropolii i kolorowej, skandynawskiej mieściny. Jest pełna osobliwego uroku przeszłości oraz nowoczesnych rozwiązań budowlanych. Niemal wszystkie atrakcje położone są w niedużej odległości, dzięki czemu (jak to mamy w zwyczaju) zeszliśmy całe główne miasto wzdłuż i wszerz.

Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy od Placu Ratuszowego (Radhuspladsen), po drodze z dworca mijając Ogrody Tivoli, będące jednym z najstarszych parków rozrywki na świecie (oprócz klombów i stawów znajdziemy tu ponad 26 atrakcji w postaci karuzel i kolejek górskich).

Wejście do Ogrodów Tivoli

Radhusplatz

Ratusz zbudowano z czerwonej cegły, podobno na wzór ratusza z włoskiej Sieny. Jego wieża ma 106 m wysokości i zalicza się do najwyższych duńskich budynków. Poza tym, na placu warto też zwrócić uwagę na pomnik Hansa Christiana Andersena oraz wymyślną Smoczą Fontannę.

Smocza Fontanna

Następnie udajemy się na główny deptak handlowy w mieście – Strøget. Ma on ponad kilometr długości i dzięki wyłączeniu go z ruchu samochodowego, spaceruje się przyjemnie i całkiem spokojnie. Mijamy po drodze sklepy wielu znanych marek, w tym salon LEGO, który cieszy się dużym zainteresowaniem, bez względu na wiek i płeć (w tym także samego Janusza, który przy wejściu wyglądał, jakby wygrał drugie dzieciństwo).

Stroget

LEGO World!

Gdy już nacieszymy się widokiem najnowszych kolekcji klocków, odbijamy z deptaku w lewo, w stronę Okrągłej Wieży. Jest ona elementem kompleksu, w skład którego wchodzi także kościół studencki oraz biblioteka. Wieża ma ok. 35 m wysokości, stanowiąc świetny punkt widokowy na miasto. Na jej szczycie mieści się najstarsze w Europie czynne obserwatorium astronomiczne.

Okrągła Wieża

Następnie ulicą Købmagergade wracamy na główny deptak, a konkretnie na plac Amagertorv z Fontanną Bocianów. Jest to jedno z ulubionych miejsc towarzyskich spotkań mieszkańców Kopenhagi. Fontanna była formą prezentu jaką otrzymał przyszły król Fryderyk VIII od księżnej Luizy z okazji ich ślubu w 1894 roku. Przy okazji zaglądamy oczywiście do mieszczącego się nieopodal sklepu firmowego Disney’a.

Fontanna Bocianów

Kolejnym punktem programu jest wyspa Slotsholmen, na której znajduje się kompleks pałacowy Christiansborg. To miejsce pamięta czasy początków miasta i po dziś dzień stanowi jedną z jego najważniejszych atrakcji turystycznych. Tutaj też zbiera się na posiedzenia duński parlament. Warto  zapamiętać, że wejście na najwyższą wieżę pałacu i jednocześnie punkt widokowy jest darmowe (jedna z nielicznych bezpłatnych atrakcji w mieście). Wcześniej trzeba jednak odstać swoje w długiej kolejce do windy…

Christianborg

Po opuszczeniu terenów Pałacu spacerujemy w kierunku dawnej siedziby giełdy – budynku o nazwie Børsen. Charakterystycznym elementem jego konstrukcji jest iglica, utworzona ze splecionych ze sobą ogonów smoków. Po drodze zahaczamy jeszcze o ogród przy bibliotece. Jeśli zwiedzacie miasto w sobotę, to całkiem prawdopodobne, że traficie tutaj na uroczystość ślubną.

Biblioteka

Borsen – budynek starej giełdy

Teraz kierujemy się do dzielnicy Christianshavn. To tutaj znajduje się kościół Najświętszego Zbawiciela z charakterystycznie skręconą w spiralę wieżą, o wysokości 90 m. Jest on najwyższą czynną świątynią w stolicy Danii.

Kościół Najświętszego Zbawiciela

Ciekawym miejscem wydaje się Wolne Miasto Christiania, które zamieszkuje niezależna od reszty Kopenhagi społeczność, rządząca się własnymi prawami. Na początku swojego istnienia (lata 70′ i 80′ ubiegłego wieku) funkcjonowała jako ośrodek ruchu hipisowskiego oraz tzw. kultury alternatywnej, miała być miastem artystów i wolności, gdzie można palić marihuanę, a zakazane jest używanie twardych narkotyków. Lata świetności Christiania ma już dawno za sobą. Dziś to w przerażającej większości dzielnica brudnych, zaniedbanych budynków i łachmaniarzy. Na porządku dziennym jest też handel narkotykami, a co za tym idzie – naloty policyjnych patroli. Niemniej jednak warto się tu wybrać, by zobaczyć Wolne Miasto na własne oczy i wyrobić sobie o nim zdanie, ale najlepiej zrobić to dopóki słońce świeci wysoko na niebie.

Welcome to Christiania!

Kładką Inderhavnsbroen wracamy do „starej” część miasta, a konkretnie do portu Nyhavn – obowiązkowego punktu przy zwiedzaniu stolicy Danii. Port otoczony jest przez urocze, kolorowe kamienice, charakterystyczne dla architektury skandynawskiej. Z kładki podziwiać możemy też budynek kopenhaskiej opery (chociaż na nas nie zrobił on większego wrażenia).

Nyhavn

Następnie wchodzimy nieco w głąb miasta i udajemy się w stronę XVIII-wiecznego Kościoła Marmurowego (Marmorkirken), z największą w Skandynawii kopułą, na wzór kopuły bazyliki św. Piotra w Rzymie. Nazwa świątyni wzięła się stąd, że w większości zbudowano ją z marmuru norweskiego.

Kościół Marmurowy

Zaraz naprzeciwko kościoła mieści się Amalienborg – zespół pałacowy składający się z czterech identycznych pałaców wzniesionych wokół ośmiokątnego placu, na którego środku znajduje się pomnik Fryderyka V na koniu. Od XVIII wieku jest on oficjalną siedzibą duńskiej rodziny królewskiej. Przed każdym z pałaców wartę pełnią gwardziści w historycznych mundurach oraz wielkich, czarnych czapkach z futra niedźwiedzia. Codziennie w samo południe można być  świadkiem uroczystej zmiany warty.

Amalienborg

W końcu ruszamy w stronę symbolu miasta oraz Danii – pomnika Małej Syrenki, obleganej przez tłumy turystów chcących zrobić sobie z nią zdjęcie. Rzeźba przedstawiająca postać z baśni Hansa Christiana Andersena została zamówiona i ufundowana w 1909 roku przez syna założyciela browaru Carlsberg – Carla Jacobsena. Osobiście nie rozumiemy zbytnio fascynacji niewielkim pomnikiem na skale i traktowania go jako jedną z głównych atrakcji Kopenhagi (jeśli nie najważniejszą!), ale najlepiej będąc w mieście przespacerować się w jego pobliże i ocenić samemu.

Mała Syrenka

Niedaleko Małej Syrenki mieści się cytadela Kastellet, o kształcie gwiazdy. Na terenie obiektu znajdują się między innymi pozostałości koszar, kościół oraz młyn z wiatrakiem.

Cytadela

 

Tuż przy cytadeli podziwiać można kościół św. Albana oraz okazałą Fontannę Gefion, nawiązującą do nordyckiej mitologii. Gefion w mitologii nordyckiej jest boginią rolnictwa. Miała czterech synów spłodzonych przez olbrzyma. Gdy pewnego razu poprosiła króla o kawałek ziemi, obiecał dać jej tyle, ile zdąży zaorać w ciągu jednego dnia. Gefion zamieniła synów w woły i zaorała wielki szmat ziemi, który następnie został odcięty od reszty lądu – tak powstała wyspa Zelandia, na której leży Kopenhaga.

Fontanna Gefion, na drugim planie kościół św. Albana

W drodze powrotnej zahaczamy o renesansowy pałac Rosenborg Slot. Pierwotnie miał on pełnić funkcję letniej rezydencji dla rodziny królewskiej, jednak stanowił on główną siedzibę władcy i jego następców aż do końca osiemnastego wieku. W roku 1883 wystawa Danske Kongers Kronologiske Samling (Chronologiczna Kolekcja Duńskich Królów) zainicjowała powstanie historycznego Muzeum Rosenborg. Obecnie pałac uważany jest za perłę renesansowej architektury i mieści w swych wnętrzach m.in. skarbiec królewski.

Rosenborg

Po drugiej stronie ulicy ulokowany jest Ogród Botaniczny, w którym zgromadzono 20 tysięcy gatunków roślin z Danii oraz z najdalszych zakątków świata. Powstał on w 1872 roku na terenie starej, miejskiej fortyfikacji. Na powierzchni 10 ha znajduje się 10 szklarni, z których każda ma swoją specjalizację, od ekspozycji tysiąca gatunków kaktusów, po olbrzymią palmiarnię.

Ogród Botaniczny

Z ogrodów wychodzimy w kierunku południowo-wschodnim, docierając po kilku minutach do miejskich hal targowych (Torvehallerne). Spodziewaliśmy się w tym miejscu gór ułożonych ze świeżych warzyw i owoców, zapachu pieczonego chleba i tradycyjnych duńskich przekąsek. Tymczasem zastaliśmy hale wypełnione drobnymi jadłodajniami i barami. Oczywiście miejsce całkiem niezłe, jeśli szukacie gdzie by tu zjeść na mieście, ale my czuliśmy się nieco zawiedzeni.

Torvehallerne

Ostatni punkt na naszej mapie zwiedzania to Most Dronning Luises – podobno popularne wśród mieszkańców miejsce spotkań. Można z ciekawości się po nim przejść, ale większego szału nie robi.

Most Dronning Louises

Dwójka na dwójce…


Informacje praktyczne:

Z januszowego (czyt. najtańszego) punktu widzenia do Kopenhagi najlepiej dostać się… przez Szwecję. Do Malmö dolecicie Wizz Airem z Gdańska, Katowic, Poznania i Warszawy – Okęcia, natomiast Ryanairem z Krakowa. Ceny za lot w dwie strony rozpoczynają się od ok. 80 zł.

Spod szwedzkiego lotniska do centrum Kopenhagi (okolice dworca kolejowego) dostaniecie się np. autokarem firmy Neptunbus (szczegóły tutaj). Bilet w jedną stronę kosztuje 66 zł, a przejazd trwa niecałą godzinę.

Dodatkową atrakcją jest w tym przypadku przejazd mostem nad Sundem.