Podczas naszej podróży po Japonii ustanowiliśmy sobie dwie główne bazy wypadowe. Pierwszą zostało Kioto, z którego wyruszaliśmy dzień po dniu na podbój miasta oraz całej prefektury, drugą – Tokio. Minęlibyśmy się z prawdą gdybyśmy napisali, że Japonię zjechaliśmy wzdłuż, wszerz i w poprzek, ale po przestudiowaniu kilku przewodników i niezliczonych blogów podróżniczych wyznaczyliśmy z grubsza trasę wycieczki oraz miejsca, które według nas naprawdę warte są zobaczenia i polecenia.

Oto januszowa lista „must see” w Japonii:

  1. Kioto

Kioto, Kioto i jeszcze raz Kioto. Jak dla nas to kulturalne centrum Japonii (zresztą nie ma się co dziwić – to była stolica kraju i siedziba cesarza). Para Kioto-Tokio od razu nasuwa na myśl połączenie Kraków-Warszawa – drugie z miast (w obu przypadkach) jest stolicą i najważniejszym administracyjnie ośrodkiem w państwie, jednak to pierwsze ma w sobie „to coś” – bogatą tradycję i niesamowity klimat.

Kioto – Złoty Pawilon

W Kioto znajdziemy zachwycające zabytki i świątynie, z których wiele zostało wpisanych na światową listę dziedzictwa UNESCO. Oprócz najsłynniejszych atrakcji (Złoty Pawilon, Zamek Nijō , świątynia Tōji, Fushimi Inari) warto zajrzeć także na tradycyjny targ kuszący zapachem tysięcy najprzeróżniejszych japońskich przekąsek oraz do dzielnicy rozrywki Gion z historyczną, drewnianą zabudową, gdzie przy odrobinie szczęścia spotkamy prawdziwą gejszę.

Kioto – Fushimi Inari

Więcej informacji o tym co można zobaczyć w Kioto już wkrótce.

  1. Kōyasan

W dolinie w górach Kōya położonych na południowy wschód od Osaki znajduje się zespół świątyń, tworzących siedzibę główną sekty buddyjskiej – Shingan, założonej już w IX wieku. W niewielkiej miejscowości odnajdziemy prawdziwą duchową ucztę – w wiosce nie uświadczymy kolorowych neonów, gwarnych ulic, ani centrum rozrywki. Jedyne miejsca noclegowe to pokoje wynajmowane u mnichów z licznych świątyń buddyjskich – skromne i ciche, wyposażone w materac do spania i stolik do jedzenia.

Wejście na teren świątyni buddyjskiej w Koyasan

Dla nas Kōyasan to pierwsze miejsce, do którego pojechaliśmy po wylądowaniu w Japonii i znaleźliśmy tu prawie wszystko, co tak bardzo kojarzy się nam z tym krajem – pięknie zdobione świątynie pachnące kadzidłem, pomarańczowe bramy tori, łaźnie publiczne oraz łysych mnichów w tradycyjnym kimoni i drewnianych klapeczkach, którzy raz po raz kłaniali się nam lekko podczas rozmowy.

Bez Kōyasan cała podróż straciłaby wiele na swoim uroku.

  1. Nara

Nara znana jest głównie z trzech rzeczy. Primo, to pierwsza stolica zjednoczonej Japonii i siedziba dworcu cesarskiego. Po drugie – położony tu kompleks świątynny Tōda-ji obejmuje między innymi Pawilon Wielkiego Buddy – największą drewnianą budowlę na świecie ze znajdującym się w jej wnętrzu Posągiem Buddy Ruskony (największy posąg Buddy w Japonii – 16,2 m). Po trzecie, w parkach, na chodnikach i w okolicy świątyń chodzą sobie swobodnie jelenie wschodnie (sika) i wymuszają od turystów jedzenie. Ciasteczka-wafelki przeznaczone specjalnie na tę okoliczność można nabyć na ulicznych straganach.

Zaczepialskie daniele w Narze

  1. Himeji

Słysząc „Himeji” człowiekowi od razu staje przed oczami ogromny biały pałac, otoczony kwitnącymi na różowo drzewami wiśni. Główną (i właściwie jedyną) atrakcją miasta jest „Zamek Białej Czapli” – jedna z najstarszych istniejących budowli Japonii, posiadająca status Skarbu Narodowego.

Himeji – Zamek Białej Czapli

Do wszystkich wyżej wymienionych miejsc najłatwiej i najszybciej jest dotrzeć z Kioto pociągami, które są świetnie skomunikowane.

  1. Tokio

Tokio to chyba pierwsze miasto, o którym myślimy planując pobyt w Japonii. Oczywiście jest tam sporo atrakcji do odwiedzenia, ale szczerze powiedziawszy – nas Tokio nie urzekło. Jest to po prostu kolejna wielka metropolia, jak wiele jej podobnych na świecie. Niemniej jednak parę rzeczy (jak już się tu znajdziemy) warto zobaczyć – świątynię Sensō-ji z wielkim, czerwonym lampionem, Park Shinjuku Gyoen, czy targ Tsukiji – największy targ rybny świata.

Tokio – Shinjuku Gyoen

Według nas Tokio należy zobaczyć przede wszystkim dlatego, że… głupio lecieć przez pół świata i nie zobaczyć największej metropolii na globie. Uważamy, że to, co naprawdę warte jest naszej uwagi znajduje się poza tym miastem. Oczywiście to tylko nasze, subiektywne zdanie i można się z nim nie zgodzić, szczególnie jeśli uwielbia się pstrokate, kolorowe neony, jak w Shinjuku, czy jest się fanem nowinek technicznych i w Elektrycznym Mieście Akihabara można się poczuć jak w domu. My jednak nie tego szukamy. Zupełnie nie o to nam chodzi.

  1. Kamakura

Kolejna była stolica Japonii z jej najsłynniejszym zabytkiem – świątynią Kōtoku-in i posągiem Wielkiego Buddy, wykonanego z brązu. Jest to drugi największy posąg Buddy w kraju i mierzy 11,3m wysokości. Dzięki temu, że odlew jest pusty w środku można do niego wejść i obejrzeć Buddę od nieznanej nam dotąd strony.

Budda z Kamakury śle pozdrowienia

Kamakura słynie z licznych świątyń (głownie buddyjskich). Dla nas najpiękniejszą z nich była świątynia bogini Kannon, z przyległymi do niej ogrodami i jaskiniami (oczywiście gorąco polecamy).

 

Przygotowując się do podróży czytaliśmy także o wyprawie na górę Fudżi (a właściwie w jej okolice, z których można podziwiać ośnieżony szczyt) i właściwie byliśmy przygotowani na taką eskapadę. Niestety plany pokrzyżowała nam pogoda – mgła zasłaniała widok na górę z wieżowców w mieście, a z tego co wiemy, nie warto w ogóle zawracać sobie głowy Fudżi, gdy jest szaro i pochmurno, bo niewiele się zobaczy.

Z grubsza to tyle jeśli chodzi o najciekawsze miejsca, które udało nam się zobaczyć w Japonii. W kolejnych wpisach będziemy szczegółowo przedstawiać co i gdzie zobaczyć, no i oczywiście jak tam dotrzeć po taniości.

Do zobaczenia wkrótce!