W tym poście, na podstawie własnych doświadczeń, przygotowaliśmy plan ośmiodniowego wyjazdu na Kubę. Znajdziecie w nim ceny, adresy, kontakty, orientacyjny czas przejazdów (taxi colectivo) oraz polecane bary i restauracje.

Warto nadmienić, że jedyny wcześniej zabukowany przez nas nocleg, to pierwszy nocleg w Hawanie – zdarza się, że celnicy podczas sprawdzania paszportu wypytują o miejsce zakwaterowania, więc lepiej być na to przygotowanym. Całą resztę znaleźliśmy z polecenia w necie lub trafiliśmy tam zupełnym przypadkiem, z ulicy, bez rezerwacji. Dzięki temu nie byliśmy nigdzie „z góry” uwiązani i tam, gdzie nam się spodobało, zostawaliśmy dłużej, a z miejsc, które ostatecznie okazały się mało ciekawe, uciekaliśmy dalej.

TuKola

Dzień I – Hawana

Przylot na lotnisko, odprawa paszportowa, okazanie ważnej tarjeta de turista.

Pierwsza rzecz po przejściu kontroli to wymiana waluty – najlepiej z euro na CUC. Na parterze lotniska są kantory samoobsługowe, na piętrze tradycyjne. Wszędzie takie same kursy (1 EUR = 1,08 CUC), ale na dole zdecydowanie mniejsze kolejki. Obsługa „kantoromatu” nieskomplikowana: skan paszportu, wrzucamy euro, wychodzą cuc-i. W razie czego przy automatach kręci się pan z obsługi, który pomaga zdezorientowanym turystom.

Dojazd do miasta:

  • taxi: 25 CUC za kurs;
  • opcja taniego dojazdu: autobusem P12 za 1 CUP. Minusem jest to, że autobus nie podjeżdża bezpośrednio na lotnisko, tylko zatrzymuje się przy głównej drodze (ok. 2,5 km od budynku terminala).

Nocleg:

  • Casa Dayami de Cervantes (adres: Centro Havana, San Martin 618; pomiędzy ulicami Escobar i Gervasio);
  • 25 CUC za pokój dwuosobowy ze śniadaniem.

Generalnie nocleg godny polecenia. Pokoje z klimatyzacją i łazienkami, na powitanie świeżo wyciskany sok. Jedynym zgrzytem był czas oczekiwania na pokój. Pomimo tego, że zgłosiliśmy się w czasie, kiedy zameldowanie powinno być już możliwe, to czekaliśmy jeszcze godzinę na pokój. Właścicielka zaproponowała nam załatwienie taxi colectivo na rano (do Cienfuegos) za 30 CUC/os. Byliśmy pewni, że będzie można utargować mniej przy dworcu Viazul, gdyż (jak wyczytaliśmy w internetach) rok temu ceny były niższe, ale nic z tego – tak więc w tej kwestii warto zaufać gospodyni.

Jeśli chodzi o bary – dwa najpopularniejsze, wręcz „kultowe”, to La Floridita i La Bodequita. Do obu są oczywiście spore kolejki i tłok w środku, ceny wyższe niż w reszcie lokali, toteż zrezygnowaliśmy.

Nam spodobał się mały bar na piętrze, przy ulicy Empedrado, którego nazwy niestety nie pamiętamy 🙂 Poza pysznymi, tanimi drinkami serwowano tam np. frytki bananowe.

O tym, co zobaczyć w Hawanie, przeczytasz TUTAJ.

Bananowe frytki!!

Dzień II – Cienfuegos

Przejazd:

  • orientacyjny czas przejazdu z Hawany: 3 – 3,5 godz. (z postojem na zimną TuColę w przydrożnym barze);
  • koszt: 30 CUC za osobę spod casy lub dworca Viazul.

Nocleg:

  • Hostal La Familia, Calle 47 nr 5215;
  • 15 CUC za pokój dwuosobowy + 5 CUC za śniadanie za osobę.

Właścicielka to fajna, wesoła babka, rozmowna (choć po angielsku mówi słabo, ale da się z nią dogadać). Załatwiła nam taxi colectivo do Trinidadu. Jak powiedzieliśmy, że znaleźliśmy jej casę na forum podróżniczym w Polsce, to tak się zajarała, że zrobiła nam najlepsze śniadanie na świecie.

Polecamy też restaurację przy ul. San Fernando (na piętrze), z balkonem, na którego balustradzie można postawić sobie drinka i sączyć go mając widok na deptak. Pyszne, niedrogie drinki (najlepsza pinacolada w ananasie!) i dobre jedzenie.

O atrakcjach Cienfuegos przeczytasz W TYM WPISIE.

Dzień III – Trinidad

Przejazd:

  • orientacyjny czas przejazdu z Cienfuegos: 1 – 1,5 godz.;
  • koszt: 10 CUC za osobę.

W drodze z Cienfuegos do Trinidadu jest fragment drogi, który źle będziemy wspominać. Jest to kilkusetmetrowy odcinek, gdzie kraby wędrują z lasu w kierunku zatoki (która znajduje się kilka metrów od asfaltu), by złożyć jaja. Są ich tysiące, więc praktycznie nie da się ich ominąć.

Raz po raz słychać tylko pojedyncze chrupnięcia, dobiegające spod kół, kiedy nasze auto podskakuje na rozjeżdżanej skorupie. Na drodze nie sposób dostrzec asfalt – całość pokryta jest szczątkami krabów ze sterczącymi z jezdni odnóżami i szczypcami. Spod kół uciekają w panice dziesiątki tych zwierząt, przesuwając się (jak to kraby) bokiem. Nad wszystkim unosi się smród gnijących owoców morza.

Uciekające kraby

Uciekaj, maluszku!

Nocleg:

  • Hostal La Esperanza, Mario Guerra 190;
  • 30 CUC za pokój dla 4 osób (lub 20 za „dwójkę”) + 5 CUC za śniadanie za osobę.

W sumie taxi wysadziło nas pod inną casą, którą znaleźliśmy w necie, ale zapukaliśmy tam dwa razy i nikt nie otwierał. Od razu zaczepiła nas starsza pani, która akurat wracała z targu i podprowadziła do domu swojej córki – Sandry.

Sandra nie tylko przyjęła nas z otwartymi ramionami, ale też załatwiła nam wynajem rowerów od swojego sąsiada za 5 CUC/osobę. Zaproponowała też załatwienie taxi colectivo do Santa Clara za 20 CUC/osobę, ale jak przechadzaliśmy się po mieście, to zaczepił nas jeden kierowca i zaoferował, że zawiezie nas wszystkich (cztery osoby) za 50 CUC. Jak się okazało, miał 9-osobowy samochód i czwórkę pasażerów, więc szukał ludzi, żeby nie jechać z pustymi siedzeniami. Umówiliśmy się na rano przy głównym placu, z którego zabrał nas do Santa Clara (oczywiście prosił, żebyśmy nie chwalili się naszą ceną przed resztą pasażerów, którzy płacili po 20 CUC).

Taxi colectivo z Trinidadu

Wyprawa rowerowa

Bary i restauracje przy Plaza Mayor (głównym placu) wbrew pozorom są bardzo dobre i niedrogie. Przy pobliskiej Calle Rosario, za restauracją Esquerra, sprzedaje się drinki o szumnej nazwie „najlepsze mojito na świecie” za jedyne 1,5 CUC. Idealnie chłodzą gardło w kubańskim upale.

Polecamy też El Mojito Bar przy Calle Rosario – poza drinkami całkiem niezła i tania pizza (3 CUC).

Więcej o tym, co zobaczyć w Trinidadzie, dowiesz się z TEGO WPISU.

Dzień IV – Santa Clara

Przejazd:

  • orientacyjny czas przejazdu z Trinidadu:  ok. 1,5 – 2 godz.;
  • koszt: 12,5 CUC/os. (standardowo 20 CUC/os.).

Na naszą prośbę taksówkarz zostawił nas przy Plaza de Revolucion, z mauzoleum Che Guevary, skąd przeszliśmy się potem pieszo do centrum. Nie zafascynowało nas jednak na tyle, by zostać tam dłużej niż 3 godziny. Z głównego placu wzięliśmy taxi do dworca Viazul (3 CUC za przejazd), gdzie znaleźliśmy transport do…

Dzień IV, cd. – Matanzas

Przejazd:

  • Orientacyjny czas przejazdu: 2,5 godz.;
  • koszt: 20 CUC za osobę.

Nocleg:

  • 25 CUC za pokój 4-osobowy + 4 CUC za śniadanie za osobę;
  • niestety nie spisaliśmy adresu i nie pamiętamy nazwy casy, ale było to gdzieś w pobliżu „Sheriff’s Bar”.

Nocleg znaleźliśmy na szybko w internecie. W tej samej kamienicy działa kilka cas wynajmujących pokoje. Blisko centrum, właściwie pośrodku drogi między Parque de la Libertad a  Plaza de la Vigía.

Przy Parque de la Libertad szczerze odradzamy restaurację, która sama siebie nazywa „włoską”. Fakt – można tam tanio zjeść (za 2-3 CUC), o ile… przełknie się to, co tam zaserwują. My zamówiliśmy „spaghetti” – rozgotowany, pozbawiony smaku makaron, obok niego mała kałuża keczupu i leżący samotnie roztopiony, śmierdzący ser. Pizza mała, spalona, okrutna. To chyba jedyne miejsce, które kategorycznie odradzamy odwiedzić, natomiast cała reszta miejscówek (a byliśmy przy czterech różnych barach w okolicy placu) jest świetna – tanie drinki i przystawki.

Niedaleko podanego noclegu jest też bar stylizowany na Dziki Zachód („Sheriff’s Bar”), gdzie drinki przynoszą kowbojki – podają świetne drinki i przystawki w ciekawy, oryginalny sposób. Polecamy!

A o tym, co warto zobaczyć w Santa Clara i Matanzas, przeczytasz TUTAJ.

Receptura mojito

Dzień V i VI – Viñales

Przejazd:

  • orientacyjny czas przejazdu:
    • z Matanzas do Hawany: 1,5 – 2 godz.;
    • z Hawany do Viñales: 2,5 godz.
  • koszt:
    • z Matanzas do Hawany: 50 CUC/4 osoby;
    • z Hawany do Viñales: 50 CUC/4 osoby.

Z samego rana poszliśmy w Matanzas na dworzec autobusowy (ok. 2 km), gdzie kierowca taxi zaproponował nam przejazd do Hawany (nikt nie chciał nas zawieźć bezpośrednio do Viñales). Gdy już byliśmy w drodze, zadzwonił do swojego znajomego (którego potem nazwaliśmy Señor Rapido), który za 50 CUC zgodził się zabrać nas z Hawany do Viñales.

Nocleg:

  • Casa Yoyo El Albanil, Calle Orlando Nodarse 54;
  • 15 CUC/noc za pokój 2-osobowy i 4 CUC za śniadanie/osobę (przy dwóch nocach).

Właścicielka bardzo miła i pomocna, mówi też trochę po angielsku, opowiadała sporo ciekawych rzeczy o życiu na Kubie. Jeśli ktoś chce się wybrać w sezonie, to lepiej wcześniej zarezerwować casę mailowo:yelenarodriguezmorales@gmail.com
Do wynajęcia są dwa niezależne pokoje z osobnymi wejściami, w każdym łazienka, klima i lodówka z lokalnym piwkiem.

W kwestii restauracji polecamy „Oscara” przy Adela Azcuy oraz restaurację tuż obok, z którą „Oscar” dzieli taras 🙂 Obie są trochę na uboczu – dobre, niedrogie jedzenie, miła obsługa i dostęp do internetu. Przy głównej ulicy Salvador Cisneros znajdziecie też nieźle wyposażony (jak na tamtejsze warunki) market. W weekendowe wieczory ulica po obu stronach zostaje zamknięta dla ruchu kołowego, a wystawiają się na niej stoiska z jedzeniem i drinkami, grille oraz miejscowe zespoły grające kubańskie piosenki.

Przejażdżka po okolicznych plantacjach:

  • na wozie konnym 10 CUC/osobę za 3-godzinną wycieczkę;
  • konno 5 CUC/godzinę.

Polecamy też skorzystać z gościnności hotelu La Ermita (niekoniecznie z noclegów, bo te są drogie) – jest tam możliwość skorzystania z baru hotelowego, dzięki czemu mamy wstęp na rozległy taras z widokiem na całe miasto, okoliczne mogoty i zachód słońca nad Viñales.

O atrakcjach czekających na Ciebie w Viñales przeczytasz W TYM WPISIE.

Przydrożny bar

Dzień VII i VIII – Hawana

Przejazd:

  • orientacyjny czas przejazdu z Viñales: 2,5 godz.;
  • koszt: 20 CUC za osobę.

Nocleg:

  • apartament (2 sypialnie) bez śniadania za 30 CUC;
  • tu również nie spisaliśmy adresu, ale było to w Centro Havana, niedaleko naszego pierwszego noclegu.

Nocleg z polecenia naszej gospodyni z Viñales, która sama zadzwoniła do znajomego z Hawany i zaklepała nam u niego dwie noce. Do dyspozycji całe, osobne mieszkanie z klimatyzacją, łazienką i lodówką z zimnymi napojami. Właściciel mieszka dwa piętra niżej.


Tyle z grubsza, jeśli chodzi o nasze rekomendacje. Więcej praktycznych informacji związanych z wyjazdem na Kubę znajdziecie W TYM WPISIE. Jeśli macie jakieś pytania, to piszcie śmiało TUTAJ lub zostawcie je w komentarzu.