Walczyłam/em z tym od dłuższego czasu – czytałam/em relacje, książki, przewodniki. Nawet film dokumentalny obejrzałam/em. W końcu zapadła decyzja – ruszam na Szlak św. Jakuba. Ale… od czego zacząć planowanie? Jak zorganizować własne Camino? Co zabrać w plecaku i którą drogę wybrać?

Jeśli borykasz się z tego typu problemami, ten wpis dedykowany jest właśnie Tobie. Znajdziesz w nim wszystko, co powinieneś wiedzieć na temat zaplanowania i zorganizowania własnej pielgrzymki do grobu św. Jakuba.

Który szlak wybrać?

To zależy, na co się nastawiasz i w jakiej jesteś formie.

Najbardziej znany jest Szlak Francuski – obfituje w „kultowe” miejsca, miasta pełne zabytków, ale też małe wioski, rozległy płaskowyż, góry i lasy. Jest chyba najciekawszy pod względem dodatkowego zwiedzania. Niestety ma jeden podstawowy minus – popularność. Jak dla nas trochę za dużo tu ludzi. Momentami droga zamienia się w pielgrzymkostradę, po której poruszamy się w tłumie. Można to uznać za atut, bo poznajemy nowych, ciekawych ludzi i ich historie. Nie sprzyja to jednak wyciszeniu i oderwaniu od świata (zresztą co za dużo, to niezdrowo). Utrudnia też znalezienie miejsca noclegowego w tanich albergach.

Camino del Norte jest trudniejszy – przebiega głównie przez tereny górzyste, toteż wymaga od nas lepszej kondycji. Jest idealny dla miłośników górskich wędrówek. Mogą na nim niestety występować trudności z oznaczeniami.

Camino Primitivo łączy dwa poprzednie szlaki, a jeśli chodzi o wymagania kondycyjne jest gdzieś pomiędzy nimi.

Camino Portugalskie nie wymaga od nas świetnej kondycji, jest stosunkowo łatwy, niezbyt długi. Biegnie przez malownicze, portugalskie wioski. Niektórzy zarzucają mu jednak, że jest… zbyt płaski i trochę nudny.

Żelazny Krzyż na Szlaku Francuskim

Jak podzielić etapy wędrówki?

Każdy sam indywidualnie decyduje o tym, ile jest w stanie przejść danego dnia. Jeśli nigdy wcześniej nie chodziłeś na długie dystanse z plecakiem i nie umiesz ocenić swoich możliwości, lepiej zaplanuj krótsze odcinki (zawsze możesz je skorygować już w trakcie Camino).

Jeśli jesteś młody i w pełni sprawny, w ciągu dnia spokojnie dasz radę przejść dwadzieścia kilka do trzydziestu kilku kilometrów. Osoby starsze zazwyczaj wyznaczają sobie trasy nie dłuższe, niż 20-25 km.

My maszerowaliśmy średnio 35-40 km dziennie i był to dla nas dystans optymalny (a nie jesteśmy jakoś ponadprzeciętnie sprawni), przy czym mieliśmy dość energii, by po południu przejść się jeszcze po mieście lub wiosce, w których nocowaliśmy, aby pozwiedzać i zrobić zakupy. Zdarzają się też tacy, którzy chodzą 50-60 km dziennie, ale to już naprawdę doświadczeni piechurzy.

Mijani pielgrzymi 🙂

Jak dolecieć/dojechać na początek szlaku?

W zależności od tego, skąd planujecie rozpocząć swoją trasę, dotarcie na miejsce startu będzie mniej lub bardziej skomplikowane. Pierwszym „krokiem” na pewno będzie przelot z Polski. O tym, jak szukać taniego lotu, przeczytacie w januszowym poradniku.

Do Porto czy Lizbony dostaniecie się bezpośrednimi lotami z wielu polskich lotnisk, m.in. liniami Wizz Air  i Ryanair.  Po dojeździe z lotniska do miasta praktycznie możecie ruszać na szlak 🙂

Jeśli planujecie rozpocząć Camino w Hiszpanii, to najpopularniejsze miejscowości, gdzie możecie wkroczyć na szlak (Oviedo, San Sebastian, Leon, Burgos), znajdują się w trójkącie pomiędzy lotniskami w Madrycie, Barcelonie i Santander, dokąd również bez problemu dostaniecie się z Polski. Dalej czeka Was jednak przesiadka w autokar firmy Alsa bądź pociąg Renfe (droższa opcja).

Najprostszym sposobem dotarcia do Saint Jean Pied de Port, czyli początku Szlaku Francuskiego, jest lot linią Wizz Air do Bordeaux (niestety póki co tylko z Warszawy-Okęcia), a następnie przejazd pociągiem z przesiadką w Bayonne. Rozkład i ceny znajdziecie pod tym linkiem.

Powrót z Santiago de Compostela przebiegać będzie na podobnej zasadzie, czyli najpierw musimy dostać się na lotnisko, na którym przesiądziemy się w samolot do Polski. Poza autobusem i pociągiem, warto rozważyć przelot z lotniska w Santiago (sporo lotów krajowych oferowanych przez Ryanair). Ze swej strony polecamy powrót przez inne miasto, niż to, do którego przylecieliśmy z Polski, tak żeby przy okazji jak najwięcej zwiedzić. Sami przerobiliśmy trasę: lot do Barcelony – autokar na Camino – Camino – Santiago de Compostela – lot do Madrytu – lot do Polski, dzięki czemu udało nam się zobaczyć m.in. katedrę Sagrada Familia, jak i atrakcje stolicy Hiszpanii.

We wszystkich wymienionych powyżej opcjach należy przemyśleć i zaplanować swoją trasę. Im wcześniej weźmiemy się za organizację wyjazdu, tym więcej zaoszczędzimy w swoich portfelach.

Noclegi na szlaku

Podstawowym miejscem noclegowym pielgrzyma jest albergue (zazwyczaj wyglądają i funkcjonują podobnie do hosteli). Wyróżnia się albergue municipal (tańsze) i prywatne kwatery – droższe, często zapewniające więcej wygód. My spaliśmy tylko w albergach municypalnych – koszt pobytu to 5-10 euro za noc lub czasem „donativo”, czyli „co łaska”. W pokojach najczęściej ustawionych jest kilka łóżek piętrowych, do tego wspólna łazienka, niekiedy kuchnia (ale nie jest to regułą) wyposażona tak, by przyrządzić sobie coś do jedzenia. Zwykle w osobnym pomieszczeniu lub na wolnym powietrzu znajdziemy specjalne zlewy do robienia prania ręcznego.

Noclegów nie rezerwuje się wcześniej – przychodzimy do albergue bezpośrednio z drogi. W szczycie sezonu  może się zdarzyć, że zabraknie dla nas miejsca (szczególnie w bardzo małych miejscowościach z jedną albergą). Miejscowości na Camino położone są w odległości kilku – kilkunastu kilometrów od siebie.

Jak zorganizować Camino

Przykładowa alberga

Raz nam się zdarzyło, że alberga w małej wiosce była przepełniona, ale wolontariusze w niej pracujący zrobili nam namiot z plandeki, pod którym mogliśmy spać, więc spokojnie – dla strudzonego pielgrzyma zawsze coś się znajdzie. Jest jeszcze opcja spania w noclegowniach prywatnych – te są często droższe i oferują więcej wygód, można też je wcześniej rezerwować, ale jak dla nas, to nie o to przecież chodzi na Camino.

Co jeść i co pić na szlaku?

Na trasie w wielu miejscach stoją kraniki z wodą oznaczoną jako „aqua potable”, czyli woda zdatna do picia – tu napełniamy swoje butelki na dalszą podróż.

Aqua potable!

W kwestii jedzenia nie musimy z sobą nosić zapasu puszek i sucharów z Polski. Praktycznie w każdej (nawet małej) miejscowości funkcjonują bary serwujące kanapki lub ciepłe dania. Najczęściej znajdziemy tam też sklepy (czasem urządzone w niewielkim pomieszczeniu przy czyimś domu lub alberdze) z podstawowymi produktami dla pielgrzyma – makaronem, sosem w słoiku, zupą z proszku, pieczywem, serami, owocami, wodą. W miastach mamy markety – full wypas.

Z reguły zakupy robiliśmy popołudniami, po dojściu na nocleg. Zaopatrywaliśmy się w jedzenie potrzebne do ugotowania obiadu, jakąś bułkę i serek, które zjadaliśmy następnego dnia w drodze. Nie trzeba dźwigać zapasów na kilka dni – obciążamy tym niepotrzebnie swój bagaż i męczymy się z noszeniem go. Zapasowo mieliśmy zawsze coś lekkiego – opakowanie sucharków lub wafli ryżowych, w razie gdybyśmy bardzo zgłodnieli.

Bar przy Camino – tu napój bogów daje siłę do dalszej wędrówki

Co musimy zabrać?

Zacznijmy od tego, że przyda nam się porządny plecak na stelażu i z zapięciem na biodrach, by ciężar rozmieścić na nogach, a nie na kręgosłupie. Masa bagażu nie powinna przekraczać 10% masy naszego ciała, w związku z czym zabieramy z sobą tylko i wyłącznie to, co jest nam niezbędne na Camino.

Podczas pakowania, gdy wkładamy kolejne rzeczy do plecaka, zadajmy sobie pytanie: „Czy jest mi to niezbędne?” – jeśli odpowiemy sobie twierdząco – pakujemy do plecaka. Natomiast jeśli uważamy, że coś „może się przydać”, to lepiej zostawmy to w domu.

Rzeczy, które będą nam niezbędne:
  • dobre, wygodne buty, koniecznie wcześniej przetestowane podczas wędrówki i rozchodzone; najlepiej buty trekkingowe lub chociaż na solidnej, grubej podeszwie; UWAGA! Radzimy nie zabierać nowych, jeszcze nie sprawdzonych butów, bo grozi to obtarciami, a nawet poważnymi ranami stóp!
  • kapelusz/chusta na głowę dla ochrony przed słońcem;
  • 1 spodnie długie, 1 krótkie, 2-3 koszulki na zmianę, bielizna na 3 dni (praktycznie codziennie mamy możliwość przeprać rzeczy, więc po co dźwigać dodatkowy balast?);
  • śpiwór – lekki, mały, pakowny (my mamy 0,5-kilogramowe, które zajmują niewiele miejsca i kupiliśmy je bardzo tanio w outlecie);
  • kosmetyczka – szampon i mydło w płynie w małych, podróżnych opakowaniach (kobieto, nie jest Ci potrzebny na Camino make-up, ani suszarka);
  • butelka do wody – ostatnio popularne stały się butelki z filtrem węglowym – polecamy;
  • żel do prania (do kupienia np. w Rossmanie w dziale z produktami podróżnymi);
  • mała latarka – może być czołówka, ale tez niekoniecznie; ruszaliśmy na szlak po 6 rano, żeby nie iść w upale i omijać tłumy, dlatego nie raz zdarzało się, że pierwszą godzinę lub dwie szliśmy po ciemku;
  • krem z wysokim filtrem – najlepiej 50-60;
  • klapki pod prysznic, lekki ręcznik (najlżejsze są te szybkoschnące, które zajmują też najmniej miejsca);
  • ładowarka do telefonu;
  • dokumenty + karta EKUZ – najlepiej w osobnej saszetce, żeby można je było wszędzie zabrać;
  • mała apteczka;
  • różaniec, Pismo Święte (żeby zmniejszyć masę wydrukowaliśmy sobie czytania na poszczególne dni na kartkach);
  • sandały – może nie każdemu się przydadzą, dla nas były niezbędne, bo chodziliśmy w nich popołudniami po mieście, po dotarciu na nocleg (pozwalało to odpocząć naszym stopom od butów trekkingowych).
Jak zorganizować Camino

Dobry plecak to podstawa

Credencial

Credencial, czyli paszport pielgrzyma, to dokument, który potwierdza odbycie przez nas wędrówki. Wpisujemy do niego swoje dane i zbieramy po drodze pieczątki – głównie z albergue i kościołów, ale często też z przydrożnych barów i sklepów. Na samym końcu w biurze pielgrzyma w Santiago de Compostela okazujemy wypełniony pieczątkami credencial, by otrzymać pamiątkowy dyplom.

Paszport pielgrzyma dostaniemy (lub kupimy za 2-3 euro) w każdej albergue, w której zaczniemy nasze Camino. Można je także otrzymać na szlakach w Polsce.

Jak zorganizować Camino

Pieczątki w credencialu

Mapy, przewodniki

Z naszej strony możemy śmiało polecić:

  • stronę (kliknij tutaj), gdzie znajdziecie przewodniki online, z dokładnie rozpisanymi miejscowościami po drodze, stale aktualizowane i uzupełniane przez caminowiczów; dzięki nim można zorientować się co do odległości między poszczególnymi miejscowościami i wstępnie wyznaczyć etapy swojej trasy;
  • przewodnik i poradnik wydawnictwa WAM.

Gdzie spać w Santiago de Compostela?

W mieście św. Jakuba są oczywiście dostępne albergue, ale my polecamy zatrzymać się już na ostatnim przystanku przed Santiago – Monte do Gozo (Wzgórze Radości). Powstało tam Europejskie Centrum Pielgrzymowania im. Jana Pawła II, w ramach którego funkcjonuje polska alberga. Ostatniego wieczoru przed wejściem do Santiago spotkamy w niej wielu pielgrzymów z Polski, wymienimy się doświadczeniami i historiami ze szlaku, zjemy wspólną dla wszystkich wieczerzę. Stąd już tylko 6 km dzieli nas od grobu św. Jakuba.

Więcej o samym Santiago de Compostela oraz katedrze św. Jakuba napiszemy wkrótce.

To z grubsza najważniejsze informacje, które są niezbędne przed rozpoczęciem pielgrzymki. Nie pozostaje nam nic więcej, prócz życzyć: Buen Camino!*

Jak zorganizować Camino

Buen Camino!

*Buen Camino, czyli „dobrej drogi” lub po prostu „dobrego Camino” to pozdrowienie, którym witamy się z mijanymi na szlaku pielgrzymami. Tak też zwracają się do caminowiczów zwykli ludzie mieszkający na szlaku.