Singapur jest najprężniej rozwijającym się miastem w Azji, rosnącym w siłę imperium finansowym. Położony w dużej mierze na sztucznie usypanym lądzie, nazywany jest „miastem w ogrodzie” – na każdym kroku napotyka się bujną, równikową zieleń, porastającą nie tylko liczne parki, ale i każdy niezabudowany skrawek metropolii. Mówi się także, że Miasto Lwa to Azja w pigułce, gdyż spotykają się w tym miejscu kultury Indii, Chin, Malezji oraz kultura muzułmańska – wszystkie koegzystują w harmonii i niekiedy przenikają się wzajemnie. Tradycyjne kolorowe ulice, o niskiej zabudowie, wypełnione zapachem przypraw i kadzideł, otoczone są przez nowoczesne, lśniące w słońcu drapacze chmur.

W mieście funkcjonuje dobrze skomunikowane metro, jednak większość atrakcji da się zobaczyć podczas spaceru, wystarczy odpowiednio wyznaczyć sobie trasę zwiedzania.

Oto co (i w jakiej kolejności) warto zobaczyć w Singapurze według Januszy:

  1. Little India

Zaczęliśmy zwiedzanie właśnie tutaj z bardzo prozaicznego powodu – przybyliśmy do miasta w weekend, kiedy to przechowalnie bagaży w centrum były pozamykane. W necie znaleźliśmy informację, że w tutejszym hostelu „The InnCrowd Hostel” przy Dunlop Street możemy zostawić plecaki za 4 SGD za sztukę. Tak więc zrzuciliśmy z pleców toboły i ruszyliśmy na obchód dzielnicy hinduskiej.

Little India

Panuje tu klimat małego, postkolonialnego miasteczka, z niskimi, szeregowymi domkami. Na prawie każdym rogu ulicy porozstawiano stoiska ze świeżymi owocami, kobiety w różnobarwnych sari wędrują z siatkami zakupów, a w całej dzielnicy unosi się zapach curry, imbiru i kolendry.

Stragan z owocami – na pierwszym planie kokosy

Pierwszym miejscem, do którego zaglądamy, jest Sri Veeramakaliamman, jedna z najstarszych świątyń hinduskich w Singapurze (1881 r.), poświęcona bogini Kali, która dawała nadzieję imigrantom, przybywającym do obcego, nieznanego Singapuru.

Bóstwa hinduskie nad wejściem do świątyni

Wejście do świątyni, przed którym obowiązkowo należy zdjąć buty

Wnętrze Sri Veeramakaliamman

Harmonię między odmiennymi kulturami podkreśla fakt, że na terenie Małych Indii odnajdziemy nie tylko świątynie hinduskie, ale także chrześcijańskie i muzułmańskie, a na uliczkach co jakiś czas mijamy tradycyjne, buddyjskie ołtarzyki. Tak więc w dzielnicy warto też zwrócić uwagę na Meczet Abdul Gaffoor, z początków XX wieku.

Meczet Abdul Gaffoor

  1. Kampong Glam

Dzielnica Malajów oraz społeczności muzułmańskiej sąsiadująca z Little India. Miejscem reprezentacyjnym jest deptak Buddorah ustrojony strzelistymi palmami, przy którym mieszkańcy chętnie przesiadują na południowej kawie. Na jego końcu znajdziemy wspaniały Meczet Sułtana (Masjid Sultan) z 1826 roku, ozdobiony złotymi kopułami. Stanowi on najważniejsze miejsce kultu dla tutejszych muzułmanów.

Kampong Glam i drapacze chmur

Meczet Sułtana

Meczet Sułtana z innego ujęcia

Dzielnica muzułmańska

Poza meczetem na ulicach Bussorah Street oraz Arab Street można odwiedzić liczne restauracje i puby, a także Malay Heritage Center, który mieści się w budynku po pałacu sułtana Johoru.

W drodze przez miasto

Przyroda nie ustępuje miejsca cywilizacji

Z dzielnicy przechodzimy szerokimi ulicami, porośniętymi przez bujną roślinność, mijając jednocześnie rzędy molochów ze szkła i stali. Tym sposobem płynnie przechodzimy w pobliże…

  1. Marina Bay

Okolica zatoki w znacznej mierze powstała w wyniku melioracji ziemi odzyskiwanej z morza. Najbardziej charakterystycznym budynkiem jest Marina Bay Sands, złożona z trzech wież hotelowych (każda o wysokości 55 pięter), przykrytych i połączonych szerokim tarasem w kształcie pokładu statku, mieszczącym między innymi restauracje, klub nocny oraz Infinity Pool („niekończący się basen”) – dostępne tylko dla gości hotelowych.

Fountain of Wealth

Merlion Park

Małe Singapurczyki z brązu

Marina Bay Sands

Spacerując dalej promenadą mijamy budynek The Esplanade Theaters, którego kopuła przypomina wyglądem duriana (nazywanego „królem owoców”). Stąd już tylko kilka kroków dzieli nas od nowego mostu Jubilee Bridge, prowadzącego do Merlion Park. Głównym punktem parku jest figura przedstawiająca Merliona – stworzenia o ciele ryby i głowie lwa. Z jego postacią nie wiążą się żadne fascynujące legendy – wymyślono go na potrzeby promocji państwa-miasta. Mierząca 8,5 metra figura powstała w 1972 roku i zwrócona jest pyskiem w stronę zatoki (oraz Marina Bay Sands na przeciwległym brzegu) i wypluwa z lwiej paszczy fontannę wody.

The Esplanade Theaters

Merlion

  1. Gardens by the Bay

Nie sposób być w Singapurze i nie zwiedzić jego największej atrakcji – rozległych ogrodów z futurystycznymi, sztucznymi „super-drzewami” (Supertree Grove). Każda z konstrukcji wyposażona jest w ogniwa fotowoltaiczne, które przetwarzają energię słoneczną w elektryczną, zasilając dzięki temu urządzenia służące do pielęgnacji żywych roślin w ogrodzie.

Gardens by the Bay

Wstęp jest bezpłatny, natomiast jeśli chcemy skorzystać ze ścieżki zawieszonej między drzewami musimy zapłacić 7 SGD. Płatny jest też wstęp do dwóch wielkich klimatyzowanych szklarni – pierwsza z nich (Flower Dome) zawiera rośliny z klimatu półpustynnego i śródziemnomorskiego, druga (Cloud Forest) – roślinność tropikalną występującą w rejonach górskich.

Każdego wieczoru około godziny 20 odbywa się pokaz światło-dźwięk „Garden Rapsody“. Drobne żarówki pokrywające super-drzewa zmieniają kolory w rytm puszczanej muzyki.

Wychodząc z ogrodów warto wstąpić na most spiralny (Helix Bridge) – kładkę dla pieszych o wyglądzie podwójnej helisy DNA.

Helix Bridge

  1. Chinatown

Największa etniczna dzielnica Singapuru złożona z licznych restauracji, świątyń oraz morza tandety za parę dolarów. W samym centrum znajdziemy najstarszą i najważniejszą świątynię hinduską w mieście – Sri Mariamman, uważaną za skarb narodowy. Poświęcona została Mariamman, czyli bogini matce, która chroni wiernych przed chorobami i nieszczęściami. Wejście zwieńczono setkami kolorowych figurek przedstawiających bóstwa – symbolizują one przejście ze świata ludzi do świata duchów.

Chinatown

Wejście do Sri Mariamman

Na dziedzińcu świątyni

Uliczki dzielnicy chińskiej

Stragan z ukrzyżowanymi jaszczurkami

Zaledwie dwie ulice dalej wzniesiono okazałą świątynię buddyjską – Buddha Tooth Relic Temple, w której podobno przechowuje się ząb Buddy. Już od samego wejścia można oślepnąć od blasku złota zdobiącego wnętrze – posągi, ściany, stoły ze złotymi obrusami.

Buddha Tooth Relic Temple

Złote wnętrze

Bóstwa buddyjskie

Złoty Budda

Z miejsc, do których należy wstąpić podczas zwiedzania Singapuru należą też rozsiane po mieście publiczne jadłodajnie nazywane „Hawkers Center“ – jest ich tu kilkadziesiąt. Pod jednym dachem, na obrzeżach hali, rozkładają się liczne budki z lokalnym jedzeniem (zazwyczaj są to drobne biznesy rodzinne). Pośrodku hali, między stoiskami ustawione są stoły i krzesła, przy których można usiąść i posmakować specjałów tutejszej kuchni. Koszt pojedynczego dania zazwyczaj nie przekracza kilku dolarów.

W zależności od tego, co lubicie zjeść, możecie pójść do Hawkers Center w Little India, serwujące dania kuchni indyjskiej, do jadłodajni w dzielnicy muzułmańskiej lub na chińszczyznę do Chinatown.

Meczet w Chinatown

Thian Hoch Keng Temple

Dziedziniec świątyni