Mumbaj jest największą metropolią w zachodniej części kraju, w której skupia się centrum indyjskiej branży filmowej (słynne Bollywood), turystyki oraz biznesu. Wszystko tu wydaje się prawie europejskie – przejrzysty układ ulic, czystość, postkolonialna zabudowa. Spędziliśmy w tym niezwykłym mieście niecałe dwa dni i po powrocie zebraliśmy do kupy informacje niezbędne do zapoznania się z klimatem Mumbaju i jego atrakcjami.

  1. Mumbaj czy Bombaj?

Obecnie obie nazwy stosuje się zamiennie – pierwotnie na zachodnim wybrzeżu powstało miasto Mumbaj, od imienia hinduskiej bogini Mumba. Portugalczycy po przejęciu nad nim władzy zmienili nazwę na Bom Bahia, co oznacza „Dobra Zatoka”, a Bombajem ochrzcili go następnie Brytyjczycy. W 1995 r. powrócono do korzeni i miasto zaczęto ponownie nazywać Mumbajem.

Postkolonialna zabudowa Mumbaju

  1. Klimat

Mumbaj to miasto pełne kontrastów. Z jednej strony zachwyca wspaniałą architekturą brytyjską z czasów kolonialnych, nowoczesnymi biurowcami i hotelami. Z drugiej strony tuż obok bogactwa i przepychu widzimy brudne slumsy i zaśmiecone ulice, po których wędrują chude krowy i bose dzieci, a na krawężnikach siadają apatycznie kaleki i żebracy.

W mieście można się zakochać od pierwszego „widzenia” lub z góry znienawidzić, ale trudno jest przejść przez nie obojętnie.

  1. Colaba i Fort

Najbardziej turystyczną dzielnicą Mumbaju jest Colaba, przyciągająca podróżnych nadmorską promenadą oraz Bramą Indii (Gateway of India) – wizytówką miasta. Bramę zbudowano w początkach XX wieku, po wizycie króla Anglii Jerzego V, na jego cześć. Obecnie stanowi jedno z ulubionych miejsc spotkań mieszkańców i najczęściej fotografowany obiekt w Mumbaju. W jej okolicy przez cały dzień snują się tłumy zwiedzających Hindusów, naciągaczy oraz „zawodowych fotografów”, którzy proponują zrobienie „fantastycznego, pięknego” zdjęcia za stosowną opłatą.

Brama Indii

W dzielnicy Fort – starej części miasta – odnajdziemy pamiątki po panowaniu brytyjskim w formie ogromnych, zdobionych budowli, nieco już zaniedbanych i brudnych. Najwspanialszą z nich jest niewątpliwie słynny Dworzec Kolejowy Victorii (Chhatrapati Shivaji) – jego unikalny styl, który jest przykładem wiktoriańskiego neogotyku, powstał z połączenia wysiłków angielskich architektów i indyjskich rzemieślników. Obecnie uważa się go za symbol dawnego Bombaju. Znajdują się w nim perony dla linii miejskich oraz międzymiastowych, z połączeniami do wszystkich zakątków Indii.

Dworzec Victorii

Główny hol dworca

Podczas niespiesznego spaceru po śródmieściu warto zahaczyć o ruchliwy skwer Hutatma Chowk, pośrodku którego stoi Flora Fountain – jeden z punktów orientacyjnych na mapie Mumbaju. W jej okolicy wznosi się wiele wspaniałych budowli postkolonialnych – m. in. Sekretariat Departamentu Prac Publicznych i gmach Uniwersytetu.

Budynek Muzeum Księcia Walii

Po kilku minutach spaceru na wschód dojdziemy do ogrodu Horniman Cyrcle – oazy spokoju i miejsca odpoczynku od ruchliwych ulic Mumbaju. W jego bliskim sąsiedztwie leży katedra anglikańska św. Tomasza z XVII/XVIII wieku, kryjąca pamiątki po kolonializmie (niestety w czasie naszego pobytu była w trakcie remontu).

Horniman Cyrcle

Katedra św. Tomasza

  1. Chowpatty Beach

Warto oddalić się nieco na północny zachód od centrum i pojechać na położoną nad Zatoką Bach Bay plażę Chowpatty – jedyną piaszczystą plażę w mieście, która wieczorem tętni życiem. Tuż przed zachodem słońca ściągają tu całe rodziny z dziećmi, by spotkać się ze znajomymi, zjeść coś w pobliskich barach i wykąpać się w słonej wodzie (nie, nie popływać, ale umyć ciało po dniu spędzonym w skwarze miasta). Stąd też rozciąga się widok na dzielnicę biznesową Mumbaju.

Chowpatty Beach o zachodzie słońca

  1. Meczet Haji Ali

Nad brzegiem Morza Arabskiego wybudowano w XV wieku jedną z ważniejszych świątyń muzułmańskich w Bombaju – meczet Haji Ali, do którego prowadzi 450-metrowy, kamienny most. Przez większą część mostu mijamy liczne stoiska z jedzeniem i kwiatami oraz kucających nad brzegiem żebraków i kaleki. Sam meczet może nie zachwyca, ale jego umiejscowienie na wodzie, w oddaleniu od stałego lądu, robi spore wrażenie. Cały most zalewany jest przez uderzające o niego fale morskie, więc musimy uważać, by się nie poślizgnąć.

Meczet Haji Ali

Będąc w Mumbaju warto też podobno popłynąć na pobliską wyspę Elephantę, na której znajduje się siedem wykutych w skale świątyń z bogatą dekoracją rzeźbiarską, pochodzących z VIII-IX wieku. Łodzie zabierające podróżnych wypływają dokładnie spod Bramy Indii (tam też są kasy, w których można kupić bilety) – kursy przez cały tydzień, z wyjątkiem poniedziałków.